Pieluszki
@kruszyna widzę, że to nie Twoja bajka. Co prawda używasz rozbudowanego słownictwa ale wydaje się, że w ogóle mnie nie rozumiesz. Nie ma takiej konieczności.

@OaA, czasami jedynie przy żonie jestem w pieluchach. Aktualnie udaje mnie się nie wpaść. Żona ileś wie ale nie ma z jej strony ani nanosekundy próby zrozumienia, a wręcz jest odraza i nie ma szans na jakąkolwiek akceptację. Z różnych powodów, w tym oczywiście uwarunkowań domowych, czasowych nie znalazłem kogoś kto byłby zainteresowany takim zamiłowaniem. Wszystkim Dominom płaciłem daninę. Różne stawki, różne okresy. Nigdzie nie napisałem, że nie kontroluję ale są widoczne zmiany w tym zakresie. Łatwiej utracić trzymaniu moczu niż kupy. Tak, biorę pod uwagę. Nie zamierzam być wiecznie w pieluchach. Mam przyjęte pewne ramy czasowe tej zabawy. W tej chwili generalnie bez kogoś z takim zainteresowaniami nie widzę większego sensu. Moja przygoda z tym fetyszem i klimatem sięga wiele lat wstecz. Obecnie dominuje zniechęcenie zmieszane z nostalgią.


  PRZEJDŹ NA FORUM