niewolnica szuka niewolnicy
Nie czuję się już Panią, odkąd nie mam kajirusa, ale... przecież człowiek wolny zawsze pozostaje wolnym, a niewolnik niewolnikiem, więc... no, dobrze...

Tal wesoły Nie musisz klęczeć, możesz siedzieć wesoły Wiem, saforo, na czym polega relacja między kajirą a jej Panem... nawet gdyby Pan kazał ci usunąć ciążę czy oddać twoje dzieci na wychowanie komu innemu, bo w ten sposób będziesz lepiej Mu służyć - nie miałabyś nic do gadania.

Dlatego życzyłam ci, żeby wszystko ułożyło się jak najlepiej dla ciebie, bo wiem że dałaś to ogłoszenie z rozdartym sercem... Być może najlepiej by było, gdybyś nikogo nie znalazła, ale nie wiem, czy nie rozgniewasz wtedy swojego Pana i w rezultacie nie obróci się to przeciwko tobie... poza tym, ziarno wątpliwości już zostało w twoim sercu zasiane, i to jest najgorsze, prawda?

Mój pierwszy pies miał być Moim kajirusem, chciał tego... niestety, nie sprostał zadaniu, potknął się już na pierwszym kamyczku - szczerości... od tamtej pory szukam, chociaż nie mam zbyt wielkiej nadziei... bdsm nie jest tym, czego pragnę, ale o prawdziwego kajirusa jeszcze trudniej niż o kajirę.

W którejś z ksiąg Gor napisano: "Ona (kajira) jest niczym i tak winna być traktowana, ale z drugiej strony jest cenna, jest... wszystkim". Chcę wierzyć, że twój Pan również to wie, i podejmie decyzję rozważną i tak, by było z korzyścią dla ciebie... tak jak Ja to robiłam, gdy chodziło o Mego niedoszłego niewolnika.


  PRZEJDŹ NA FORUM