niewolnica szuka niewolnicy
Racja,racja moje Panie ...pogubiłam sięwesoły Szczerze mówiąc jakoś inaczej sobie to wyobrażałam...może podchodziłam do tego zbyt...hmmm...mistycznie, dla mnie to coś wielkiego w pewnym sensie...ale cóż na dzień dzisiejszy żyję miłością do swojego Pana. Dla Niego wg mnie posiadanie niewolnicy to bardziej wygoda niestety...W niektórych zagadnieniach się nie zgadzamy ( On uważa np. że dominuje nade mną psychicznie, gdy totalnie mnie olewa, pogrążony w swojej grze komputerowej). Boli mnie to, tym bardziej, że potrafił tak przegrać cały swój urlop mi nie poświęcając z niego nawet godziny w kawałku. A może to ja mam zbyt duże oczekiwania. Niestety ja zaczęłam się zamykać...


  PRZEJDŹ NA FORUM