Pony Play
Zgadza sie DominoSabo, to rzeczywiscie wymagajaca praktyka i styl bycia, nie kazdy ma w sobie konikaoczko albo jeszcze go nie odkryl. Wydaje mi sie, ze ta niechec wynika z paru czynnikow np. z trudnosci z realizacji praktyki, cen akcesoriow i wielu uleglych ma awersje do tej czesci oglowia, ktora wklada sie do pyska - aczkolwiek to ich subietywna ocena. Ja uwazam to za piekna odmiane zazwierzecenia. Mysle tez, ze mozna z niej czerpac pewne elementy i przeplatac z innymi praktykami. Mam w glowie taka magiczna sesje, na ktorej ulegly jest zaczarowywany i musi zmieniac sie na zyczenie Pani, a to w pieska, a to w konika, a to w swinke, a to w mebelek itp.....oczywiscie z kazda przemiana wiaza sie zadania, za ktorych niezrealizowanie we wlasciwy sposob czeka nalezyta kara od Pani.taki dziwny


  PRZEJD NA FORUM