Domina czy nie.... inaczej
o mnie
Witaj, Jasmin.
Twoje podejście do sprawy wydaje mi się bardzo rozsądne. Sama chciałam kiedyś tak zacząć, ale "Panowie", z którymi miałam do czynienia już na wstępie potrafili mnie odstraszyć umysłowym prymitywizmem, niczym nieuzasadnioną agresją i widocznymi z daleka kompleksami wobec kobiet (które to kompleksy zapewne zamierzali na mnie sobie odbić), więc doskonale rozumiem, co teraz przeżywasz. O sensownego uległego zresztą tak samo trudno jak o Pana, no ale w takiej sytuacji jest o tyle bezpieczniej, że to JA mam kontrolę nad tym, co się dzieje.

PS Fajnie byłoby się spotkać razem, no nie kobitki oczko


  PRZEJDŹ NA FORUM