| BDSM i bezpieczeństwo |
| sympatyczna piguła, może się przydać całkiem początkującym ze swojego punktu widzenia i doświadczenia podkreślił bym np. jeszcze jeden aspekt: - w relacji BDSM opartej na pojedynczych sesjach, gdy nie znamy dobrze reakcji (zarówno fizjologicznych jak i psychicznych) osoby uległej, jest znacznie bardziej niebezpiecznie - tu musimy się szczególnie pilnować... - relacja stała jest, z tego samego względu co powyżej, znacznie bezpieczniejsza i dodał bym jeszcze chyba najważniejsze zasady bezpieczeństwa, tym razem nie "fizyczne" bezpośrednio... - przed umówieniem się na "konkretną sesję" poznajmy najpierw partnera w miejscu neutralnym, publicznym (kawiarnia itp.). to pozwoli zabezpieczyć się (względnie) przed niebezpiecznym spotkaniem z oszołomem doskonale się kryjącym w sieci (takie osoby są po obu stronach bata). - w trakcie pierwszego spotkania ustalmy z zaufaną osobą że będziemy "się meldować" w określonych odstępach czasu (SMS - za każdym razem o innej treści, lub krótka rozmowa), lub ustalmy by ktoś do nas zadzwonił - przed każdym spotkaniem (no, w każdym razie na początku znajomości) zostawmy u zaufanej osoby informacje z kim i gdzie się spotykamy (może być w zamkniętej kopercie, którą dana osoba otworzy jeśli nie odezwiemy się w określonym czasie) - NIGDY nie zgadzajmy się na pierwszym spotkaniu oddać/wyłączyć telefon, poddać się czynnościom o charakterze seksualnym bez choćby optycznego zapoznania się z narządami partnera (choroby weneryczne i dermatologiczne miewają dość oczywiste objawy), że nawet nie wspomnę o zabezpieczeniu... - nie zaczynajmy sesji (zwłaszcza pierwszych) z osobą pod wpływem alkoholu, lub innych środków zmieniających świadomość (zarówno stymulantów jak i tonizujących) - pod żadnym pozorem nie zgadzajmy się na ponowną sesję z Dominą/Masterem który na pierwszej sesji złamał zasady bezpieczeństwa (np. zlekceważył safeword, podjął się czynności przed sesją wyraźnie określonych jako nieakceptowane itp.) - warto zasięgnąć informacji o danej osobie w środowisku BDSM w którym się obraca (społeczność danego czatu, forum...). jeśli dana osoba często zmienia nicki, przedstawia się różnymi imionami, lub ma ogólnie nieciekawą opinię - należy poważnie się zastanowić przed rozpoczęciem relacji, lub szczególnie rygorystycznie trzymać się zasad bezpieczeństwa. podobnie w przypadku osób kompletnie nikomu nie znanych. tyle przyszło mi do głowy w tej chwili. ogólnie podsumuję - przestrzeganie zasad bezpieczeństwa (RACK) nie jest (choćby niektórzy tak sądzili) "przerostem formy nad treścią", "formalizacją" itp. jeśli od nich odstąpimy - to stajemy się bezbronni w sytuacji, która zagraża nie tylko naszemu zdrowiu, a często i życiu (taka jest każda sesja - nawet jeden niewłaściwy węzeł powodujący zastój i zakrzep krwi może spowodować rozległe uszkodzenia z zatrzymaniem akcji serca włącznie) na koniec słówko o anonimowości - sieć zapewnia nam ją w pewnym zakresie, ale pamiętajmy że nie spotykamy się z "nickiem" tylko z realną osobą, a wzajemnie podejmowane czynności nie są w żadnym razie wirtualne. nie obawiajmy się przed spotkaniem (lub na jego początku) wymienić prawdziwymi danymi, osobiście uważam że zwłaszcza osoba Dominująca ma taki obowiązek w stosunku do uległej. dlaczego? dlatego że w razie gdyby "coś poszło nie tak" - to trudniej jest odnaleźć np. "AlphaFoxa" niż Adama, zamieszkałego w Łodzi przy ulicy takiej a takiej... a odnośnie "osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo sesji" - oczywiście że główną osobą odpowiedzialną jest osoba Dominująca, ale nie wyobrażam sobie by osoba uległa ze swojej strony nie zadbała o własne bezpieczeństwo... jak to mówią? strzeżonego Allach strzeże? jakoś tak... |