| BDSM i bezpieczeństwo |
| A mnie się to wydaje naprawdę dobrym pomysłem Zwłaszcza kobiety mają prawo czuć się zagrożone umawiając się z nieznajomymi. Ja co prawda nie mogę narzekać, nie spotkały mnie jak dotąd jakieś przykre niespodzianki. Mam przyjaciela, który "w razie czego" wie o moich eskapadach, polegam też na swoim życiowym doświadczeniu i - mimo wszystko - dość ostrożnym, stopniowym poznawaniu nowych osób... pierwsze spotkania z reguły umawiam w kawiarni, klubie, na imprezie - gdzieś, gdzie jest dużo ludzi... ale w końcu przychodzi przecież ten moment sam na sam... i nie mam żadnej gwarancji... Nie raz zdarzyło mi się zrezygnować z bardziej rozbudowanego scenariusza (z udziałem kilku nieznanych osób), ponieważ zabrakło mi dla równowagi i poczucia bezpieczeństwa obecności choćby dwóch-trzech osób zaufanych... BlackAngel_irka pisze: Można też kupić nową karte telefoniczną w kiosku,bądź sklepie z nowym numerem telefonu,który będzie tymczasowym numerem kontaktowym.Jak będzie OK to możecie podać swój stały numer,a jakby okazało się,że nie warto znać takiej osoby to po prostu wyrzucicie tymczasowy numer kontaktu i po kłopocie. W ten sposób kilku facetów zdyskwalifikowało się w moich oczach już w początkach znajomości... mówcie co chcecie, ale dorośli, poważni ludzie używają telefonu na abonament nie na kartę |