| wiązanie/shibari/dominacja dla Niej... |
| Nie ma tutaj nic nadzwyczajnego. Poprostu od bardzo dawna bawię się linami, łańcuchami itp. Wymyślam węzły, sposoby łączenia lin i tyle. Co do lin to ciekawy jest sposób ich wytwarzania, który od wieków się niewiele zmienił. Praktycznie jedyną istotną zmianą jest to, że rolę ludzi przejęły maszyny ale dalej są to liny z rdzeniem lub bez. Najlepiej nadają się te bez rdzenia. Rdzeń to taka jakby lina podstawowa na którą oplata się warstwę zewnętrzną. Ma to za zadanie wzmocnić całość i podnieść odporność na zerwanie, skręcenie czy przetarcie. Trudno się je wiąże i są bardziej sztywne. Polecam liny bez rdzenia, nie będę musiały one wytrzymywać tony obciążenia i muszą się łatwo dać wiązać. Gdzie takie liny dostaniesz? Praktycznie wszędzie od castoramy po sklepy górskie. Musisz linę dotknąć, podkręcać, powyginać, spróbować zawiązać supeł. Musisz polegać na wyczuciu. Najpierw dotykaj te liny w każdym sklepie, "pobaw" się nimi, powiąż kilka supłów. Zanim kupisz daj sobie czas i po tym czasie intuicja zacznie Ci podpowiadać. Dobre są też łańcuchy ale ich nie można wiązać bo potem trzeba szybko znaleźć flexa i ciąć a to może się źle skończyć przy pośpiesznym odcinaniu łańcuchów. Łańcuchy można łączyć karabinczykami, śrubami, drutem, sznurkiem, trytkami itp jedyne co ogranicza to wyobraźnia. W domu jest na pewno mnóstwo przedmiotów, które można wykorzystać choćby trytki. Są świetne, tanie, samozaciskowe, łatwo można je rozciąć, są produkowane w różnych rozmiarach czy kolorach. Jeśli coś tam majsterkujesz na pewno masz duże możliwości. Kawałek łańcucha, śruba (ewentualnie szpilka gwintowana), nakretka/tki i w prosty sposób przekładając śrubę przez ogniwa i skręcając nakrętkami masz kajdanki na stopy, a dokładając kolejne dwie śruby i mając zapas łańcucha możesz ręce przytwierdzić do nóg, a te np używając rozpórki ustawić na odpowiednią odległość. Więc 2 metry łańcucha, 3 śruby i 3 nakrętki mogą dostarczyć wrażeń, które się pamięta całe życie. Moim zdaniem to nie liny, nie łańcuchy, kneble czy kajdanki są elementami niezbędnymi. Najbardziej potrzebna jest wyobraźnia, kreatywność, pomysłowość i zaskoczenie partnerki. Bo przedmioty, których będziesz używać mogą na co dzień leżeć na wierzchu, nie muszą być chowane w szafie, specjalnej szufladzie, skrytce czy sejfie. One mogą być na widoku bo np smycz dla psa może sobie wisieć przy drzwiach, mijana codziennie wisi sobie niewinnie na haczyku przy wejściu. Ale cala zabawa polega na tym, że staje się ona w pewnym momencie narzędziem, które pozwala przeżyć niesamowite rzeczy. Odwieszona po wszystkim na swoje miejsce, będzie przypominać kiedy tylko się na nią spojrzy o "tamtych" chwilach. I od tej pory to już nie jest tylko smycz.... Ale to zależy od pomysłowości, od wyobraźni osoby która wiąże i totalnego zaskoczenia osoby poddawanej zniewoleniu. Zaskoczenie, szybkość działania, brak pytania o zgodę (bo wtedy się domyśli i zacznie negocjować ilość lin, rodzaje węzłów, pozycje....a wtedy minął czas, czar prysł, konar przestał płonąć :-) zadzwonił telefon i smycz dalej zostaje smyczą dla psa...). Pełen spontan, bez zbędnych słów i wyjaśnień. Co do knebli...jest mnóstwo rodzajów do wyboru i mnóstwo miejsc gdzie je można nabyć choćby allegro, czy seks shop (nie lubię pisać sex bo to nie po polsku...seks brzmi i wygląda dużo lepiej). Pytałeś co czuje kobieta....co mam Ci napisać? Wyobraź to sobie albo zapytaj. Bardzo ważne jest żeby wiązać kogoś z pomysłem, nie bez zastanowienia z pójściem na żywioł, że jakoś to będzie...bo nie będzie. Co najwyżej zwiążesz ręce i nogi, może jakoś to będzie wyglądać ale co dalej? Trzeba sobie to wyobrazić jaką pozycję wymusić? Taką która odpowiada mi czy taką w której będzie się można pobawić dłużej i łatwo zmienić na inną? Trzeba mieć jakiś plan. Niekoniecznie precyzyjny ale jakiś zarys dobrze mieć. Inaczej kobieta to będzie postrzegać pierwszy raz, inaczej drugi i jeszcze inaczej 21 raz. Zależy też jaką na psychikę. Jak podchodzi do tematu. Czy jest otwarta, czy lubi nowości, czy jest pewna siebie, a może sie6 zawstydzi (duże znaczenie ma tutaj to co wyniosła z domu - jakie podejście do seksu zaszczepili rodzice, czy w domu seks był tematem tabu itp). Jak widać jest to złożone bardziej niż ktoś mógł myśleć ale tak jest. Kobiety z reguły nawet jeśli mają super ciało, idealne wręcz i nawet jeśli koleżanki czy przyjaciółki zazdroszczą to zawsze znajdzie się coś co chciałyby zmienić, poprawić. Może to być mała rzecz ale zawsze...takie związanie publiczne czy "pół publiczne" może być odbierane jako jakaś ocena, osąd. Po kilku razach powinna się wyluzować i zacząć w tym odnajdować przyjemność, a po jeszcze kilku szukać nowych bodźców. To moje prywatne zdanie. Może Twoja żona jest na innym etapie albo jest pewna siebie i ma mocną psychike to może to traktować inaczej. Nie znam więc mogę się domyślać. Jedyną osobą, która to będzie wiedzieć najlepiej, jeśli chodzi o Twoją żonę, to jesteś Ty.... Jeśli lubi takie zabawy to nie zastanawiaj się tylko zaopatrz się w akcesoria, po układaj je sobię pod ręką i sięgaj po nie jak najczęściej. Co mogę więcej napisać...bawcie się świetnie, pamiętajcie długo i szanujcie się nawzajem. Pozdrawiam |