Uległość posłuszna czy przekorna?
Witam kruszyna.

Na tego typu rozważania wylano już hektolitry atramentu od dawnych już czasów.

Często osoba deklarująca się jako "uległa" postrzega uległość tylko przez pryzmat swojej własnej fantazji sytuacyjnej w której np. jest w wymuszonej pozycji z wystawioną pupą na widok publiczny i traktowana rózgą.

Nie sposób zawrzeć milion odcieniu dominacji i uległości w jednej spójnej definicji.
Gdybym miał pokusić się o jakieś zamknięcie w ramy to bym napisał że wytwarza się relacja miedzy uległą/uległym a osobą dominującą/dominującym i gdy istnieje wspólna płaszczyzna porozumienia taki związek klimatyczny może istnieć bardzo długo.
W naszym przypadku jest to w pewien sposób oddzielone od prozy życia, natomiast w weekendy oddajemy się realizowaniu naszych "chorych" ,) fantazji.

Aczkolwiek pewne zachowania czy zwroty przenikają do codziennego życia i baczy obserwator może domyślić się zakamuflowanych relacji miedzy nami.


  PRZEJDŹ NA FORUM