| Podałem to tak tylko jako część opisu. Przy pierwszej relacji mocno używałem określenia "suka", jednak przy kolejnych poprzez przemyślenia i próby wyciągnięcia wniosków zrezygnowałem z tego. Lubię nadal użyć tego słowa jako podkreślenia kim jest uległa, ale to raczej w określonych i bardzo rzadkich sytuacjach kiedy samo to określenie pasuje w kontekście. A tak raczej unikam wypowiadania się w ten sposób, bo choć w wyobraźni może wydawać się fajne, to jednak jest to takie sztuczne, puste i... nieprzystające. |