Z natury uległy...
Ciekawy anons. Bdsm to jedna, zaś zajawisko „femdom", to też nieco inna para butów. Dwa na pozór podobne, ale inne światy, może dlatego domina na sesję nie wystarczała, to oczywistość. Femdom czasem korzysta z elementów bdsmowych, ale to wybór, a nie psia wierność nurtowi. Natomiast dominy, to panie pracujące, władające warsztatem, praktyką, ale profesjonalizm nie musi od razu implikować tych samych zamiłowań, preferencji, czasem domina po prostu potrafi dominować, ale poza prywatnością, czasem żyje w sposób zupełnie nieklimatyczny.


  PRZEJDŹ NA FORUM