Filozofia BDSM
W środowiskach M/s zapewne, natomiast nikt do niczego nikogo nie powinien zachęcać, nawet do rozwoju, a szczególnie niewolnicy, ale na blogach poprzez adorowanie tresuje się intelektualne kaleki, bo na takie jest popyt. Musi być przede wszystkim łatwa do opanowania,tak by myliła tę łatwosć z preferencją. Zdania zbyt odsłaniające umysłową stronę bdsm są źle widziane, bo mogą przebudzić grono uśpionych sub. Nie ma nic gorszego niż sub w letargu. Rozwój to dla jednych są próby robienia rzeczy pod przymusem( sprzecznych z granicami, których się nie zna) a dla innych to będzie proces mentalny,którego poziom fizyczny to śmieszna namiastka.

Odnośnie "prawdziwej uległej". To są tematy dla ogłupionych sub, które to nie rozumieją mechanizmów psychomanipulacji mentorskiej, na bazie ich braku rozeznania, wyuczonej bezradności lub innych syndromów biedactwa dają robić z sobą, co kto lubi,same mylą to z ich własnym powołaniem lub naturą. To jest prawdziwa uległość owszem, tylko w rozumieniu potocznym, czyli podatność na sugestię a po drugiej stronie siedzi master od mobingu, albo inny poliamoryczny pan od mataczenia. W rzeczywistości,która głębiej dotyka klimatu nie ma czegoś takiego jak uległość. To też jest kanał dla naiwnych.


  PRZEJDŹ NA FORUM