| Impreza weekendowa Grupowy |
| "Właśnie wsiadam do pociągu. Za dwie godziny będę już u Ciebie. Pamiętaj co Ci wczoraj powiedziałem!" Dźwięk tego sms-a oderwał Magdę od wycierania kurzu na parapecie. "Już nie mogę się doczekać" odpisała bardzo szybko i wróciła do poprzednich obowiązków. Miała wszytsko wyliczone co do sekundy. Właśnie kończyła wycierania i zostało jej tylko zajęcie się swoim ciałem. Spojrzała na łożko, leżała na nim równo ułożona bielizna którą miała założyć na dzisiejszy wieczór. Uśmiechnęła się, na samą tylko myśli o tym co się dzisiaj stanie, przeszły ją dreszcze a w brzuchu poczuła przyjemne ukłucie. Była tego pewna, chciała tego. Odkąd została jego oficjalną dziewczyną ich życie nie przypiminalo bajki, mieszkali w oddalonych od siebie o 100 km miastach. Ze wglądu na pracę nie mogli zamieszkać narazie razem, dlatego widywali się tylko w weekendy. Często się kłócili, nieraz potrafili przez cały tydzień się do siebie nie odzywać ale niezależnie co się działo w piątek popołudniu, jedno lub drugie wsiadało w pociąg lub samochód i jechało, żeby tylko się zobaczyć. Związek na odległość nie sprzyja rozwijaniu i cementowaniu związku, ale oni postanowili, że będą inni. Odnaleźli się jak w korcu maku, byli z różnych środowisk, mieli zupełnie odmienne wyobrażenia o związkach, doświadczenie, ale Amora to nie interesowało, ugodził tych oboje ludzi swą strzałą i wiedzieli, że od tej chwili żyją tylko dla siebie. Poza tym, łączyło ich coś jeszcze. Ich ciemniejsza strona. Ta o które się nie opowiada wszystkim dookoła. Coś co sprawia, że intymność wchodzi na wyższy poziom, a relacja staje się tak wyjątkowa, że nawet odległość nie jest w stanie jej rozbić. Poszła do łazienki, spojrzała w lustro. Musiała tylko wziąć kąpiel i nałożyć makijaż. Poranna wizyta u fryzjera, kosmetyczki i manikiurzystki dawała naprawdę zadowalające efekty. Długie, pofalowane ciemne blond włosy opadaly na jej plecy sięgając połowy placów. Rozebrała się do naga, związała włosy w koka, żeby ich nie zmoczyć. Jej ciało było idealnie wydepilowane, wizyta u kosmetyczki dała odpowiedni efekt. To wszytsko w połączeniu z czerwonymi paznokciami powodowało, że była naprawdę zadowolona ze swojego ciała. Niewinna, trochę dziecinna twarz nie wskazywała na to, ze ma 22 lata. Jej naturalne piersi były delikatnie zwisające ale ciągle były jędrne. Nie była typem chudzielca, ale też nie miała nadwagi. Daleko jej było do figury modelki, nie tylko ze względu na niski wzrost. Odstający tyłek i szerokie biodra dopełniały jej figury w kształcie klepsydry. Umyła się i nałożyła makijaż. W momencie gdy skończyła składać kosmetyczkę dostała sms-a od niego "Wysiadam z pociągu. Będę za 10 minut". Wiedziała, że spokojnie zdąży. Zaczęła się ubierać. Jako pierwsze na jej ciele wylądowały czarne stringi, następnie bardzo minimalistyczny stanik, pończochy wraz z pasem i czarne wysokie kozaki. Po ubraniu się usiadła na łóżku i czekała juz tylko na niego. Po paru minutach wszedł do mieszkania otwierając je swoim kluczem. Wstała i bardzo mocno uścisnęła swojego faceta, dostał mocnego buziaka. - Nie mogłam się Ciebie doczekać kochanie. Idź się szybciutko myj i idziemy bo zostało nam niewiele czasu - powiedziała patrząc mu w oczy ze szczerym uśmiechem na twarzy. - Już idę Misiu, ale najpierw daj buzi - odpowiedział Dostał buziaka w usta, chciała oderwać swoje wargi od jego, ale przytrzymał ją na głowę. Przez chwilę się całowali. Po czym stanowczym rucham oderwała swoją głowę od niego. - idź już - odwróciła go w stronę łazienki i klepnęła w tyłek. Zabrał torbę podróżną i poszedł do łazienki. Ogarnięcie się zajęło mu 20 minut. Wyszedł już ubrany. Założył buty, kurtkę i był gotowy do wyjścia. Magda ubrała elegancką czarną, bardzo obcisłą sukienkę i dlugi płaszcz. Po zejściu na dół wsiedli do jej samochodu i wbili adres w nawigację. Ruszyli. Podróż na głębokie przedmieścia miasta zajęła im 30 minut. Podjechali pod dużą metalową bramę. Wyszedł z samochodu i wbił wysłany w wiadomości od organizatorów kod do bramy. Pod wpływem impulsu elektrycznego wrota drgnęły i zaczęły się powoli otwierać. Wrócił do samochodu i wjechali na podjazd. Staly tam już 4 samochody. Wygląda na to, że przyjechali jako ostatni. Cały dom był otoczony czterometrowym żywopłotem, w związku z tym nie dało się z ulicy dostrzec co się działo w środku. Wyszli z auta i podeszli do drzwi w których już czekali na nich gospodarze imprezy Sandra i Olek 40-letnie małżeństwo. Podeszli do nich, przywitali się i weszli do środka zdejmując wierzchnie nakrycia. Salon był bardzo obszerny, miała około 40 m2. Na przeciwko drzwi wejściowych znajdowały się duże drzwi balkonowe i okna ukazujące duży ogród. Po prawej stronie stały dwie duże, masywne kanapy, obite brązową skórą i 4 jednoosobowe fotele od kompletu. Siedzieli na nich pozostali goście. Łącznie z gospodarzami i naszymi bohaterami było 12 osób. Przywitali się z zebranymi, poznali się dwa tygodnie wcześniej na spotkaniu zapoznawczym. Usiadł na pojedynczym fotelu, a Magda na jego kolanach. Teraz spojrzeli na drugą część salonu w którym staly przygotowane na weekendową zabawę przedmioty. Po prawej stronie stał wysoki i szeroki na całą ścianę stojak. Na górze były zawieszone różnego typu packi, pejcze, szpicruty, baty. Niżej leżały równo ułożone, wibratory, korki, pługi, klatki czystości, kajdanki i świece. Na ścianie na przeciwko kanap i foteli stały 3 krzyże do przywiązywania. Natomiast po lewej była biała pusta ściana. Na środku tej części pokoju znajdowały się różnego typu meble. Chuśtawki, zwisające z sufitu kajdany, fotele, platformy, dyby itp. - Kochani, ponieważ jesteśmy już wszyscy - zaczęła Sandra - zanim zaczniemy zapraszam na drinka na rozluźnienie i przełamanie lodów. W tym momencie do pokoju wszedł Olek niosąc tacę z dwunastoma szklankami wypełnionymi w całości whisky z pepsi. Postawił ją na stoliku który okalały fotele. - Częstujcie się - powiedział zapraszającym głosem. Wszyscy sięgnęli po szklanki - Chcialbym wznieść toast za Nas i za dobrą zabawę! Zdrowie! Wszyscy powtórzyli ostatni toast i wypili po łyku napoju. Następne pół godziny spędzili na rozmowach o wszystkim i niczym. Było dużo śmiechu i żartów. Takie rozmowy trwały by jeszcze bardzo długo gdyby nie zegar który wybił godzinę dziewiętnastą. Na ten dźwięk wszyscy zamilkli i czekali aż zegar wybije poraz ostatni. Gdy to się stało Sandra wstała z fotela i stanęła pośrodku patrząc na każdą zebraną osobę. - Kochani, wybiła "godzina zero". Na początku formalności, proszę żeby każdy podał mi swoje badania. Wszyscy wyjęli kartki formatu a4, były to wyniki badań na wszelkie choroby weneryczne oraz inne przenoszone drogą płciową i kropelkową. Dodatkowo każda z kobiet podała również zaświadczenie lekarskie o zażywaniu tabletek antykoncepcyjnych bądź posiadaniu spirali. Sandra uważnie przejrzała wszytskie otrzymane kartki. Była lekarzem więc poszło jej to bardzo zgrabnie. - Wszyscy dopełnili wymogów i mogą brać udział w naszej dzisiejszej zabawie. Przypominam również, że za chwilę wszystkie nasze telefony wylądują w specjalnym sejfie oraz, że to co się wydarzy tutaj, zostaje tylko miedzy nami i nie wyjdzie poza nasze grono. Olek postawił na stole przenośny mały sejf zamykany na klucz. Wszyscy odłożyli do niego telefony. Następnie został zamknięty i wyniesiony do innego pomieszczenia. Gdy gospodarz wrócił, Sandra znów zabrała głos: - Skoro już wszystkie formalności mamy za sobą możemy przejść do właściwej części wieczoru. Przypominam tylko o naszych hasłach bezpieczeństwa. Żółty oznacza, że potrzebujecie przerwy od danej czynności. Czerwony, ze chcecie całkowicie przerwać daną rzecz, czarny, ze macie dość na dzisiaj i chcecie iść spać lub wracać do domu, a niebieski, ze narazie chcecie pozostać biernym obserwatorem. Myślę, że nie muszę przypominać, że nieuszanowanie któregokolwiek z haseł powoduje natychmiastowe wyrzucenie danej osoby z tego domu. Skoro to mamy załatwione przejdźmy do pierwszej części programu. Może najpierw my, drogie panie, zaprezentujemy co ciekawego ubrałaśmy na dzisiaj. Kobiet w pomieszczeniu było pięć. Wszystkie wstały i zaczęły się rozbierać. Jako pierwsza zrobiła to Magda. Zdjęła czarną sukienkę i zaprezentowała się wszystkim w swojej bardzo seksownej bieliźnie. Następna sukienkę zdjęła Gosia, była to wysoka około 27 letnia kobieta, ubrana była w czerwone stringi wysokie szpilki tego samego koloru. Jej piersi były nagie, choć tak naprawdę stanik nie byłby potrzebny, ponieważ jej biust nie był zbyt obfity. Maksymalnie był to rozmiar B. Natomiast jej tyłek był bardzo jędrny i wysportowany, lata jazdy na łyżwach i ćwiczenia na silowni nie poszły na marne. Kolejna była Diana, 34 letnia, średniego wzrostu kruczo czarne długie do pasa włosy. Pod jej warstwą wierzchnią krył się iście diabelski ubiór. Długie do połowy uda kozaki, czerwone skórzane body eksponowały jej nienaganną figurę i obfity biust, rękawiczki oraz obroża z długimi kolcami dopełniały jej boski strój. Jako następna stała Basia, również 34 letnia dziewczyna, z wyglądu bardzo podobna do Diany. Seksowna figura, duże piersi, jednak jej strój był najbardziej minimalistyczny, była poprostu naga. Nie miała nawet żadnego obuwia na nogach. Jako ostatnia zaprezentowała się gospodarz przyjęcia. Sandra miała na sobie kozaki do kolana. Czarne latexowe majtki krojem przypominające bokserki i w tym samym kolorze stanik który był związywany na szyi a spod niego zwisały luźno na brzuch frędzle zakończone małymi kółeczkami. Każda z kobiet wyglądała bosko. Ich ciała w tej chwili wydawały się idelane. Już sam strój określał ich preferencje. Sandra i Diana stanęły na środku przodem do siedzących panów. - Zaczynamy naszą zabawę - zaczęła Sandra - na początek nasze suczki muszą mieć odpowiedni strój. Basia, Gosia oraz Magda na ten sygnał uklęknęły na kolana. Diana założyła każdej z nich na szyję obroże z przymocowaną smyczą. Następnie wraz z Sandrą przystąpiły do montowania pasków do ich nadgarstków i kostek. Po wszystkim Diana złapała za smycz Gosi, a Sandra Magdy i Basi - Panowie teraz nasze suczki przywitają się z Wami jak należy Na ten sygnał wszyscy mężczyźni wyciągnęli swoje penisy. Każdy z nich był długi na minimum 19 cm i gruby. Na ten widok Magda aż jęknąła z zachwytu. - Widzicie - powiedziała że śmiechem Diana - nasze suczki już się zachwycają. W związku z tym Ty zaczniesz jako pierwsza. Panie poluźniły smycze i dziewczyny zaczęły podchodzić pokolei do każdego faceta. I całowały go w czubek penisa a następnie przechodziły do kolejnego. Po przywitaniu głos zabrała Sandra - Panowie, zanim oddamy Wam nasze dziwki do użycia musimy je przygotować do tego ważnego zadania. Każda z nich dostanie 10 razy batem po tylku, piersiach i nogach. Każdy kolejny będzie mocniejszy. Jeśli któraś wyda jakikolwiek dźwięk z siebie, dostanie poraz kolejny, a liczba będzie ponownie ta sama. Zapraszamy Was oczywiście bliżej abyście mogli zobaczyć to z bliska i sprawdzali czy są uczciwe. |