Rimming z nieznajomymi i dzień pełen różnych wrażeń.
To akurat jest taki paradoks, że ta pragmatyka życia okazuje się nas wodzić w trafne miejsca, a uczuciowa drama wprowadza na błędne drogi, choć pozory są zgoła odmienne i tworzą iluzję romantyczności i poprawności. Dobrze, że człowiek nie jest kierowany przez same impulsy, to doprowadziłoby do szaleństwa umysłu i upadku ludzkiego gatunku, ale sam sentymentalizm to też utopia.


  PRZEJDŹ NA FORUM