Przyjmę niewolnicę na stałe
Cześć. Zaufaj mi i daj jej trochę czasu. Ja zaryzykowałam i szybko zamieszkaliśmy razem u mnie. Po dwóch miesiącach już mieszkał u mnie. Bardzo bałam się tej decyzji i jego trudnej oraz skomplikowanej przeszłości. Myślałam że sobie nie poradzę ale zaufałam jemu i wyszło to dla mnie na dobre. My kobiety mamy tak że boimy się pomagać dźwigać ciężar partnera którego nie znamy. Z moim znaliśmy się dwa miesiące wirtualnie, spotkaliśmy się i na pierwszym spotkaniu powiedziałam, że ma się pakować i zabieram go do siebie. Nie żałuję tej decyzji. Nie miałam pojęcia czy z tego wyjdzie jakieś uczucie bo był dla mnie obcym mężczyzną którego znałam przez dwa miesiące wirtualnie. Broniłam się przed czymś głębszym, chciałam tylko pomoc ale okazał się warty by przestać bronić się. Chciałam być sama, nie mieć partnera itd bo nie raz byłam bardzo skrzywdzona. Zaryzykowałam i jestem tak szczęśliwa i spełniona jak do tej pory nie byłam. Chciałabym z tą dziewczyną pogadać bo inaczej jak kobieta z kobietą piszę a inaczej jak z mężczyzną. Zapytaj się jej czy mogę jakoś królowo z nią się skontaktować. Chciałabym z nią pogadać. Na nic nie nalegam tylko chcę pogadać. Może pomogę kto wie. Mój e-mail: efik389@gmail.com niech napisze do mnie lub niech poda namiar do siebie. Może uda się was uratować i byście byli szczęśliwi. Warto spróbować wam pomóc.


  PRZEJDŹ NA FORUM