Sztuka przetrwania w kajdanach domowej dyscypliny
To niestety tylko teoria i bez względu na to jakby nie była atrakcyjną jest taką jedynie "z założenia".
Świadomy złożoności potrzeb strony uległej, daleki jestem pod podciąganie tego tylko i wyłącznie pod usprawiedliwianie przemocy domowej, jak to widzi zdecydowana większość nie mająca zielonego pojęcia o czym mowa.
Świadomy tez jestem, że niestety w większości wypadków staje się to prędzej czy później wyłącznie przemocą domową bazująca w mniejszym lub większym stopniu na syndromie sztokholmskim. Gdy kara staje się narzędziem a celem samym w sobie. I to stosowanym profilaktycznie. Nawet już nie tyle "zapobiegawczo" co "dla zasady".
Co innego, gdy bat wiszący na ścianie ma jedynie przypominać, że może być użyty w każdym momencie gdy Uległa sobie na to zasłuży. Lub bardzo tego jej dupcia potrzebuje.


  PRZEJDŹ NA FORUM