Kto pcha się dziś na nijaką tresurę? Może jednak te kuwety w miejscach publicznych?
O kondycji odbiorców klimatycznej mody i promocyjnej retoryki warto nic nie wiedzieć dla higieny umysłu, choć syndrom infantylizmu atakuje ze wszystkich stron jak wirus. To wytłumaczalne, gdy młodzi nie uczą się od starszych i światłych na umyśle, lecz sami podpatrują treści tendencyjnie programujące pewne idee dehumanizujące. Chamstwo i rubaszność to już nie przywary, tylko zasadnicza baza charaketeriologiczna pokolenia niejasności, w dążeniach. Najważniejsze, że wiedzą, gdzie mają otwory i wodza fantazji może ułatwić wypełnianie tych luk w ciele. Poza tym, do tyłka by nie trafili jesli chodzi o poważne rzeczy.

Ciekawi mnie, jak to niby ma funkcjonować bez logicznego i spójnego planu, zabawy i igraszki zawsze były i wiązały się z moralnym rozpasaniem. Z drugiej strony to młode pokolenia robi z klimatu „coś szczególnego”, młodzi oraz niedojrzali podnoszą wagę tematów bdsmowych do jakijś niesamowitej jakości i rangi przewyższajacej te grutowne ludzkie potrzeby, jak przetrwanie, opieka, odpowiedzialność, granice przyzwoitości i kultura.
W efekcie wiele obietnic i poza tym siedzenie na garnuszku u mamusi- ot profil psychologiczny zdeformowanego człowieka, który jeszcze bardziej pcha się w "trudne". Zdziecinnienie i fałsz- jak środowisko radzi sobie z takimi występkami natury ludzkiej i przypadkami osób nadających pewien przesadny trend klimatyczny?


  PRZEJDŹ NA FORUM