| Mowa ciała w dominacji spontanicznej |
| Nie bije ani żal ani złość ani desperacja, tylko świadomość środowiska. Tutaj ocenianym przeze mnie środowiskiem są kobiety nadużywające mieszanki exhibicjonizmu z narcyzmem w celu podbudowania się emocjonalnie. Z punktu widzenia dojrzałego mężczyzny, kobieta w lateksie czy nie, jest oceniana nie po wyglądzie jako takim tylko po wyglądzie pasującym do sytuacji. Np kobieta w różu na pogrzebie to wieśniara. Laska ze zbyt głębokim dekoltem w pracy nei dominuje tylko przeszkadza innym pracować, nie dlatego że jej się wydaje że ma fajne cycki a inni nie aż tak fajne jak jej się wydaje, tylko dlatego że szef sobie przypomina że zamiast siedzieć w biurze w zafajdanej Polsce z sekretarką lat 28 z dekoltem mógłby teraz z latino prostytutką lat 23 fikać na Azorach. Nie ma to wszystko nic wspólnego z dominacją, tylko jest zewnętrzną oznaką z sexual promiscuity. Kolejnym powodem dla którego się uważa że zachowanie nachalne połączone z nadmiernym useksualnieniem stroju w stosunku do sytuacji plus wgapnianie się w kogoś, jest nieodpowiednie bo jeśli wszystkim pozwolimy na wszystko, wkrótce okaże się że połowa populacji to jednak faceci w spoconej podkoszulce z wielkim brzuchem i wcale nie będzie tak ślicznie. Uważne wczytanie się w oryginalny post daje prawdę oczywistą: Kobieta dołączyła 13 lat temu do forum, czyli zaczęło ją to interesować ok 15 lat temu. Niech to będzie w wieku 20 lat, teraz ma zatem co najmniej 35lat i jest to wiek gdy kobiety zaczynają ubierać się niestosownie do sytuacji starając się zbalansować oczywisty fakt, że gdy tylko uroda jest czynnikiem, to średnia 25 latka w dziurawej kurtce zimowej jest fajniejsza niż ponadprzeciętna 35 latka w skórzanej mini, choćby dlatego że ta pierwsza być może urodzi dwójkę zdrowych dzieciaków, a ta druga jeśli w ogóle to jedno a potem z racji wieku znacznie jej się to odbije na urodzie i będzie nieszczęśliwa obarczać podświadomie za wszystko ojca. Z racji tej gorzkiej sytuacji, nic osobistego tylko przypominam elementarne zasady rządzące selekcją naturalną u homo sapiens, kobiety po trzydziestce szukają sposobów na przywrócenie młodzieńczych lat gdy na każde pierdnięcie wszyscy zachwycali się jej zapachem. I temat ten jak zaproponowany na wstępie miałby cechy dyskursu filozoficznego, ale jest tak tylko z punktu widzenia kobiet, które funkcjonuję w świecie gdy najwięcej do osiągnięcia mają blefem i udawaniem. Rzeczywistość społeczna jest jednak taka, że wbrew temu co się kobietom wydaje, większość wartościowych mężczyzn funkcjonuje w zasadach gdy postawa dominująca w ogóle do niczego nie jest potrzebna z powodów kobietom zupełnie niezrozumiałych z racji niskiej wiedzy o zawodach typowo męskich. Np. szef grupy programistycznej czy naukowiec jest bardziej kumplem niż samcem alfa w rozumieniu kobiet i jak jest dobrze zorganizowana praca, ludzie się ze sobą nie gryzą bo przeciwnikiem jest technologia a nie ludzie (wyjątkiem są egomaniacy i cwaniacy którzy się w tych środowiskach trafiają jak wszędzie, w niektórych zacofanych krajach jak Poloska stanowiąc większość liczbową, ale na międzynarodowej skali społecznej to są popłuczyny społeczności naukowej). W wojsku z kolei by się wydawało że jak będzie okazywał postawę dominującą to go awansują, w rzeczywistości to działa tylko dla poziomu +1, żeby awansować na szefa grupki kilkuosobowej targającej granatnik, zaś zostanie generałem jest zasadniczo zawodem dziedzicznym lub za komuny, nadawanym za działalność partyjną, a potem dziedzicznym. Okazywani pozycji dominującej nawet w wojsku wygląda dobrze na filmach, w rzeczywistości niczego nie zmienia bo zaszeregowanie decyduje o wszystkim jak nie to więzienie lub kulka w łeb. W przypadku innych zawodów męskich, postawa dominująca jest niekonieczna a często szkodlilwa z powodu gęstości zasad których złamanie daje tak potężne konsekwencje, że się nikt nie bawi w wyliczanki - weźmy np kopalnię czy okręt jako przykład. I tylko kobiety po trzydziestce zaczynają epatować seksualizmem by nadrobić spadającą atrakcyjność, bawiąc się w 'strategie manipulacyjne', teoryjki o 'dominacji społecznej', ale jest to ubogi punkt widzenia wynikający z faktu że jak ktoś imprezował lata całe, to ma pozycję społeczną poniżej średniej i pozostaje tylko blef społeczny. |