Porozmawiać można. Mnie taka forma fetyszu nie przeszkadza, ale nie leży w moich preferencjach, wolę świat skóry. Natomiast jest to rodzaj ciekawego upodobania względem Femdom. Mnie nie przychodzi do głowy taki stosunek do pieniądza, ponieważ znam cenę własnej pracy i fetyszów, ale z drugiej strony widzę, że to ulubiona forma męskiej relacji, lub umowy na typ relacji, finansowej. Kobiety uwielbiają rozkoszować się gotówką, zasadniczo ona jest dla większości nagrodą z nieba, ich rodzajem absolutu, a taki dostarczyciel utożsamiany z mocą sprawczą tak długo, na ile jest w stanie raczyć tym dobrodziejstwem i tylko w momentach rozkazu o depozycie. Ogólnie spora grupa mężczyzn na tle innych ma tendencję do ślepego wpatrywania się w kobietę i poświęcania się jej zachciankom kosztem wszystkiego, co ważne dla nich samych i by po trupach jej dogadzać, dlatego jasne reguły takiej findominacji czasem są uczciwsze niż inne manewry opierające się na męskiej słabości do stawiania kobiet na piedestale własnego dobytku.
|