| Tamat ten dotyczy moich obserwacji, także zweryfikowanych po wielu latach, a mianowicie rozdźwięku między rzeczywistością a fantazją, powstałych na gruncie poznawania klimatu, bądź innego nurtu myślowego traktującego BDSM w różnych kategoriach. Kulturowo można mówić o tendencji do szczęśliwości i wręcz promowanego idealizmu w klimacie, gdyż to, co waniliowo dopuszczalne napotyka na progi wymagań, mitologizowania i wzlotów ikaryjskich. Wiele osób podaje w wątpliwość swe tradycyjne role społeczne na rzecz bardziej subwersywnych, czasem to ich autentyczna natura, a czasem zagubienie w wartosciach. Sama najczęsciej spotykam się z perfekcjonizmem (tym narcstycznym), który oddala i zaburza ludzkie więzi - na tym polu jest szczególnie wzmacniany, z drugiej strony te najbardziej trwałe relacje jakie znam, dopuszczają więcej niesteorotypowych cech i zachowań. Kto z Was uchwycił również podobne tendencje na swej drodze i skonfrontował je z własnym BDSM-owym światopoglądem, tym realistycznym? Czasem ma się wrażenie, że istnieje w tym środowisku wiara w bóstwo ponadprzeciętnosci. |