| Naturalnie, że wiem i dlatego to piszę. Tak, jak masz szkoły wschodnie w technikach i praktykach "bdsmowych", tak też i masz inne ryty i źródła kulturowe duchowości w klimacie. Przykładem może być nadawanie pieczęci, kreowanie symboli i połączeń wynikających z ego i zbiorowych archetypów. Tendencja do wypierania ego jest słaba, nie jest również przekonująca antyteza do ego, jako nie-ego. Potwierdza ona także i jednocześnie jego niezaprzeczalne istnienie. Sztuką jest pracować z uwzględnieniem ego w sposób duchowy, sącząc w ego duchowość. Katharsis to raczej oczyszczenie ego z naleciałości niż oderwanie od niego. I teraz w BDSM na bazie ego pracuje się systematycznie, wchodząc w dyskurs i odnosząc się do potrzeb, wyobrażeń nabytych, nakreślając autentyczną naturę z obecności fundamentalnej ego właśnie. Femdom służy jego korekcie i przepracowaniu tabu, tematów np. próżności w postrzeganiu siebie i świata, traumy itd. Stąd przyświecają femdom cnoty moralne i ich wydobywanie, a także ich późniejsze formowanie- trening. Człowiek identyfikując się z obcą kulturą, także myśli duchowej, lub ścieżkami rozwoju dalekimi od jego autochtonizmu, ogranicza swą naturę poznawczą, gdyż może nie zdążyć w swym życiu doczesnym doświadczyć tych dróg obiektywistycznie, czyli mam tu na myśli kontekst społeczno-kulturalny myśli, które postawił sobie za cel. Zostaje mu bardziej wiara w ich sensowność. |