| Wracając do meritum uległość jest dla kobiety stanem naturalnym, tak samo jak macierzyństwo i jedno z drugim jest mocno powiązane. Wiele kobiet zaklina się że nie chce dzieci, nie nadaje się do macierzyństwa, itp. jednak gdy już sama urodzi czuje się dobrze w tej roli, nie licząc przypadków patologicznych, bo u ludzi również zdarza się że samica odrzuca młode, ale to anomalia, najczęściej wywołana jakimś negatywnym zewnetrznym czynnikiem, a nie instynktem. Podobnie jest z uległością, tak samo jak kobieta może żyć bez potomstwa i nigdy nie doświadczyć macierzyństwa, tak samo może przeżyć całe swoje życie nie będąc nigdy zdominowana. Czy jest jej z tym dobrze? Otóż nie może tego wiedzieć, bo nie da się żałować ani ocenić tego czego się nie doświadczyło. Kiedy niewiasta choć raz zostanie zdominowana przez odpowiedniego partnera i nie mówię o nadużyciu siły fizycznej , zrozumie że ten stan jest dla niej przyjemny. |