Warszawski szlifierz surowych diamentów.
Bądź moim diamentem, kamyku polny.
Jestem zdania, że, gdy ktoś nie jest w stanie pewnych spraw nazwać i opisać, to i nie jest w stanie ich wykonać. Nie chodzi tylko o wcielanie w życie, ale o samą integrację i przenikanie treści nabytych drogą konkretu do intelektu, czyli tworzenia ich reprezentacji w umyśle. Bez wyobrażeń, tych odtwórczych, ale i twórczych, nie ma inteligencji i poznania.

Mitem jest tzw.realność w klimacie, bo można żyć w świecie fantazji i to też jest bycie realnym w swych wyobrażeniach.
Istnieje coś takiego, jak konstrukt życia. Jeśli coś nie wynika z nas samych, to i nie jest możliwe, by trwałe zaistniało.

Lepsza jest autentyczność, nawet cukierkowa, ale która przetrwa, niż łamliwa aczkolwiek natrętnie prezentatywna tzw. realność (będąca synonimem zgodności z oczekiwaniami, innych)



  PRZEJDŹ NA FORUM