Powitanie i poszukiwanie Mistress (Trójmiasto)
Kruszyna, możesz się ze mną nie zgodzić, ale ja oczekuję pewnego rodzaju wpatrzenia we mnie czy uzależnienia (w pozytywnym spektrum). Jeśli uległa jest we mnie wpatrzona i widzi we mnie przewodnika, będzie za mną podążać. I tu ważną kwestię poruszono powyżej: przynależność i tak naprawdę oddanie jednemu właścicielowi. Wiem, że dzisiaj świat biegnie w zawrotnym tempie i my również. Co chwilę coś się zmienia jak i relacje, ludzie wokół nas czy miejsca, w których żyjemy, dlatego tym bardziej zwracam uwagę na przynależność do mnie. Dzisiaj jest to coraz trudniejsze w świecie, gdzie ludzie traktują siebie na wzajem jak przystanek, a nie drogę. I nie mówię tutaj o I love forever czy planowaniu wspólnego starzenia się (choć i takie przypadki są, gdzie klimat może trwać długimi latami), ale mówię tutaj o zatrzymaniu się na "chwilę" i sfokusowaniu na tej konkretnej osobie. Być może to chciała też podkreślić kruszyna (choć mogę się wypowiadać tylko za siebie i swoje podejście).


  PRZEJDŹ NA FORUM