| Być w jednej łodzi z pariasem... |
| Mezalians. Kilka razy decydowałam się na takie relacje, owy mezalians przejawiał się na różnorakie sposoby. Nie były to różnice na poziomie innym niż umysłowy(pochodzeniowe,kulturowe czy "naukowe"). Zauwazylam, że mimo swoich nazwijmy to deficytów(na które niekoniecznie w swoim życiu mialam wplyw)mam coś czego, żadne pieniądze, klasa, dobre urodzenie nie zapewnią,a często nawet brakuje wielu tym uważających się za lepszych. Jest natomiast tak,że kiedy ten dysonans klasowy się pojawia,łatwiej jest o niepisana , bardziej naturalna hierarchię.jestesmy zwierzetami może to trochę dlatego. To coś co jeśli nie jest nikczemnie wykorzystywane co moim zdaniem wzmaga autentyczność. Wiadomo że o ludziach swiadczy stan ich umysłu i serca a nie posiadania. Jeśli komuś ujmuje bycie na jednej Łodzi z pariasem to czy nie jest to rejs prowadzący do nikąd. O roli milczenia chetnie sama poczytałabym komentarze mądrzejszych ode mnie. |