Być w jednej łodzi z pariasem...
Widzę, że autentycznie interesuje Cię klimat. Uważam, że to trzeba celebrować i się podpierać w życiu intelektem a emocje obserwować i nimi inteligentnie zarządzać.

Można z tego wywnioskować, że poznanie swej natury umownie określając klimatycznej, to nauka i poznawanie. I tak, wspomnieliście w rozmowie o "twarzach Greya"- kiedyś była "Historia O" Reage'a, albo porno-vintage „Zapach Matyldy". To taki styl erotyczny. Podoba mi się.

Natomiast, by poznać swoje miejsce w klimacie, trzeba poznać ludzi, którzy mają naturę mentora i nie bać się interdyscyplinarnie podchodzić do BDSM. Zauważam, że na wielu uniwersytetach są kluby BDSM i organizowane szkolenia wiedzy. To jeden aspekt, inny, to nurt poznawczy w klimacie i to, że wielu Masterom przestało starczać praktykowanie na ciele i psychice, skierowali się ku głębszym motywom życiowym i duchowym. Na planie BDSMu następują ogromne transformacje i to jest związane z tematami szerokimi, także dotyczą powiększania mózgu człowieka i samoświadomości.


  PRZEJDŹ NA FORUM