Nieśmiała dusza w poszukiwaniu rozmów...
Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale postanowiłam spróbować. Może to tylko chwilowa zachcianka, może coś więcej. Lubię słuchać, analizować, zadawać pytania. Może nawet zbyt wiele pytań…

Nie szukam Pana – nie teraz, może nigdy. Ale nie wykluczam, że spotkam kogoś, kto sprawi, że zapragnę czegoś więcej. Może kogoś, kto nie będzie się śpieszył, kto zrozumie, że uległość to nie tylko zasady i rygor, ale też emocje, które rodzą się powoli, między słowami, spojrzeniami, niedopowiedzeniami.

Interesuje mnie rozmowa, wymiana myśli, czułe drażnienie granic, ale bez presji. Chcę wiedzieć, co Cię fascynuje w tej drodze. Jak rozumiesz kontrolę, co dla Ciebie znaczy uległość, czy wierzysz, że można ją odnaleźć, zanim się jej doświadczy?

Jestem nieśmiała. Czasem zbyt ostrożna. Może właśnie dlatego zostawię tu tylko kilka słów. Jeśli masz ochotę podyskutować… czekam. Może napiszesz pierwszy?

Kto wie, dokąd zaprowadzi nas rozmowa.


  PRZEJDŹ NA FORUM