Moja droga do femdom.
Dlaczego BDSM to za mało?

Jeśliś przeszedł pewną drogę próby weryfikacyjnej, zgłoś się. Jesteś wzywany do tablicy wyrzeczeń. Czy już zrozumiałeś, że to nie byłeś Ty-sam, bo nie egzystujesz w takim połączeniu znaczeń?

Czy otrzymałeś wiadomość mówiącą o tym, że służba jest formułą rachunku ścisłego?

Jak długą drogę przeszedłeś ślepą uliczką BDSM-u? Było dość ciemności i zadrzewienia? Byłeś konwencjonałem czasu, więc w rzeczy samej nigdy nie przekazałeś dobrowolnie kontroli? Niczemu.

Czy zaplątałeś się w myślach o tym, czego jeszcze dostarczyć - Sobie, którym nie jesteś?

Czy krzywda była dość bolesna? Pouczająca być nie mogła, gdyż była błędem poznawczym.

To tylko wstęp roszczeń umysłu, którym poddałeś się z braku orientacji w Kobiecie.

Było ich więcej. Tak. Masz prawo je tu wypisać. Przepisz więc iluzję BDSM-u na femdomową kartkę. Jeśli jesteś gotowy i osiągnąłeś taką płodność wyrazu. Nie jesteś już męską divą, której nie wolno powiedzieć słowa.


  PRZEJDŹ NA FORUM