| Moja droga do femdom. |
| Najczęściej jest tak. Ten, kto dociera do femdom, nigdy o nim nie marzył. Ten, kto postanawia, nie osiąga celu. Mamy tu synchroniczność- ideę współczasu. Oczywiście, femdom trafia się tam, gdzie jest zbieżność, wygląda mi to na karmiczną, poziom psychidalny nieświadomości. Natomiast dalsza droga będzie otwarta, femdom to nie koniec. Możemy na tym etapie osiąść w konkretnych archetypach relacji, podporządkowania a możemy zawrócić, możemy zgłębić szersze aspekty kontroli, to zależy jaka to będzie Kobieta i co przed nami się otworzy. Femdom to też jeszcze ziemskie i życiowe role wpisane w szerszy kontekst istnienia. Potem to oddanie kontroli różnie się rozkłada i rozszerza. Coraz mniej miejsca zostaje na koncepcję tego, co chce ego. Dlatego uważam femdom za idealistyczną i altruistyczną formę relacji. Idealistyczna, oparta na ideałach, których nośnikami jest kobieta. Altruistyczną, ponieważ dotyczy rachunku naszych upodobań i porzucenia tego, co nie służy powyższym wartościom. Celem są raczej te cechy w nas, które są nam bliższe niż np. związane z praktykowaniem BDSMu, a nie istnienie femdom jako takiej lepszej, wyższej, nadludzkiej formy bycia. Tych cech nie odnajdujemy w klimacie. Są jednak tacy, którzy muszą, muszą przejść taką ścieżką rozpoznawczą i sprawdzić czy są na niej autentyczni. |