Moja droga do femdom.
Też jestem takiego podejścia, co do przelewania uczuciowości w BDSM.

I tak, jak piszesz, gdy jej jest za dużo. Wówczas mnie już nie ma.

Natomiast w femdom wolnego od BDSM, bycia dominującą sadystką, od wzorów wyniesionych z klimatu, oczekiwań typowych dla klimatu, budowanie tej więzi się odblokowuje u mnie, ale dopiero na stabilnym gruncie.

Nie znaczy to jednak, że kompletnie wykluczyłam BDSM, nie, ale go sobie ułożyłam, na miarę moich potrzeb, powołań, a nawet tych karmicznych poszukiwań. Nadal badam ten temat.



  PRZEJDŹ NA FORUM