Moja droga do femdom.
Trudno mi się odnieść do tego tematu.
Mam na myśli opisane przykłady.
Wydaje mi się, że są to typowe sytuacje w oczach uległych. Pytanie, skąd one się wzięły. Czy to archetypowe, czy podyktowane fake modą na fetysz, czy wynikające z regresji.

Tak, jak wcześniej pisałam o skórze, to też nie wiem, czy ten Homo erectus odzywał się we mnie, czy to tylko wędrówka dusz i jej przypomnienie.

Uważam, że w matriarchacie, o którym piszę, nie ma dominacji nad mężczyzną. Myślę, że to są dwie linie czasowe, o których decyduje synchroniczność.


  PRZEJDŹ NA FORUM