| Olsztyn - szukam bogini |
| Chociaż szczery. Pisząc o lustrze trafnie to ująłeś. To rzeczywiście stan przynależności, w którym jedno zawiera się w drugim. Sprawianie radości i przyjemności, temat kontrowersyjny, wiążący strony, jednak czy głęboko? To jest tak, że ten, do którego należysz jako unikatowa jednostka, jest kanałem przekazu na który się w pełni otwierasz, co sprawia, że identyfikujesz się na tej drodze z autentyczną jaźnią, czyli utożsamiasz się w tej roli w sposób pozbawiony roszczeń ego. To samo dotyczy drugiej strony. Jest to coś, do czego nie uprawnia wiedza o tym, jak to przebiega lub ma wyglądać; to, że ktoś chce być kimś, nie czyni go tą osobą. Pewne myśli i postawy zdradzają nam prawdę o nas samych, relacja z odpowiednią osobą jest polem do ujawnienia tych szczególnych cech, które są wręcz nietypowe i które będą potwierdzeniem. Pewne elementy anonsu są całkowicie otwarte, inne statyczne. Na tych statycznych bazuje wiele osób, którym tylko o te elementy chodzi. Będziesz dla nich niewidzialny, albo jako pionek w ich grze. Trzymaj się więc tego, co jest dynamiczne. |