Tożsamość "świąteczna"
Jak poradzić sobie z presją jedzenia karpia przy stole?


To tylko krótki wstęp do innej anegdoty. Robienie rzeczy z nawyku i tradycji bez prawdziwej weryfikacji swych postaw.

Alternatywy na święta, to nie musi był opłatek z telewizorem, okraszony pieśniami i piersiami kobiet.
Albo kto lubi skórę, narciarskie pośladki w trakcie zjazdu. Coś jak Bridget Jones w wersji strażackiej.
Dzieciarnia z Kevinem i małe sekrety świąt- typu "piwnica jest lepsza niż pokój".

Czyli jak tworzyć klimatyczną niszę w wybujałej tradycji?


Moja pierwsza propozycja to pusta lodówka i zero ozdób, atmosfera monastyczna.


  PRZEJDŹ NA FORUM