W uniformie
Myślę że to co człowiek zaczyna rozumieć z czasem, gdy ręce są brdune od pracy, tego nie można nauczyć się ze słów...
Ogółem egzystencja zapętlenie skutku i przyczny, które tak na prawdę było źródłem, przyczyna czy skutek, "wąż zjadający swój ogon" jest de facto processem, ten process ewoluje tworzy w bardzo uproszczonym wywodzie "systemy" pożycia materii...

Myślę że człowiek gdy zacznie to dostrzegać, odczuwa bunt i gniew co jest też kontrolowane, stąd myślę że jedyny cel to ukierunkowanie naszej energii tam gdzie w naszym mniemaniu, z pracy coś wyniknie.

Ulepimy kilka atomów haosu w coś...

Gdyby nie to co za Tobą, nie było by potencjału do tego co przed Tobą.


  PRZEJDŹ NA FORUM