W nowym ciele
Coś w rodzaju, że będziesz bezdomny i będziesz mieć luksusowo.

Czyli, za całą ekonomią i procesami gospodarczymi jest jednak jakaś myśl, nazwijmy filozoficzna. Weźmy sobie za przykład Adama Smith'a i Johna Locke'a jako prekursorów geopolitycznych nurtów. Przyznam, że z moim lechickim podejściem daleko mi do wolności rynkowej, wybieram zaś tę wspólnotową. Wolność jednostki jest spleciona ze społeczeństwem jako ogniwem, a myślenie wolnorynkowe prowadzi do izolacji i zacieśniania, czyli separacji. Nie wspomnę o znamiennych wynaturzeniach. To taki rodzaj rozwodzenia się na szerszą skalę, z podmiotami i osobami, także prawnymi przedstawicielami. To wieczne roszczenia asocjalistów.
Wolność leży w samym człowieku i także jego głębszym poznaniu, nie zaś na rozpraszaniu uwagi na konflikty projektowane z zewnątrz. Potencjał ludzki jest bezcenny a jego wrogiem jest zastój.

Wbrew pozorom, ta nowa ścieżka prowadzi do redukcji bodźców i odrzucania trwałych przywiązań, ale nie z wyuczenia, tylko własnych przekonań. To jest taka klimatyczna autonomia, do której trzeba się urodzić ponownie.
Poprzez zrozumienie kim się jest i kim było "z automatu".
Jest to więc bardzo humanistyczne, choć jeszcze nie transhumanistyczne.

Bycie kloszardem,spanie w ekskluzywnym parku lub pod zadbanym mostem, to jeszcze nie finał, ponieważ wolnoamerykanka rozgrywa się w kanałach pod miastami, z których trudno się wydostać. Bez światła, ale z dużą dozą ścieków wodnych.
Czyż to nie ukryte tortury, z pozornego wyboru...

Memento mori by się przydało żyjącym w zapomnieniu.


  PRZEJDŹ NA FORUM