Kontrola - Obedience
Master szuka swojej własności.
Chodzi o to, że często dociera to mnie, że uległe niby chcą, a potem jednak nie, i jest taka labilność w nich. Nawet wielu dominujących ma te same cyrki z wstępnymi ustaleniami i potem one jednak przeliczają się w tych ramach, granicach i zasadach. Trauma nie jest niczym złym w BDSM, gorzej, myślę, jak jest drama. Ukształtować od podstaw bezkompromisowo, to jest dla mnie posłuszenstwo prawdziwe, ale raczej to dla starszych jest. Kwestia wieku też i dojrzałości. Z młodymi to trzeba jak z jajkiem.


  PRZEJDŹ NA FORUM