Cechy dobrego Mastera
    Cross pisze:

    Uległy/Uległa nie może kwestionować cech swojej Pani/Pana. Więc z założenia każdy Pan/Pani jest dobra i to nie podlega dyskusji. Natomiast jeżeli rozpatrujemy to przez pryzmat rozwoju jakiś cech osób będących w relacjach z osobą dominującą to kwestia indywidualnych potrzeb i układów w relacji. Pytanie czy mentoring znany z relacji przełożony-podwładny musi/powinien się przekładać na relację Master-Slave jeżeli nie ma takich oczekiwań po obu stronach.


To nie są potrzeby w rozumieniu tego, co się chce, tylko tego, co Master uznaje za kluczowe dla statusu relacji. To nie działa tak, jakby chłop z chłopem się dogadał, co do stogu siana. Tak, jest mentorem, ponieważ slave jest przedłużeniem woli Mastera, i by to mogło się odbyć, musi mieć miejsce pod postacią egzekwowania protokołu relacji, a to nie jest coś, co ot tak następuje. Wymaga to treningu, nawet przy braku werbalnych instrukcji.

Jest generalnie tak, że Dom nie jest Masterem, nie z przyczyn jakiś deficytów. Dom nie chce tego w naturalny sposób,- jeśli to czysta forma, po tym można go rozpoznać. Z moich kontaktów wynika, że dominacja bardziej się skupia na stanach psychicznych stron i ja to nazywam ciągłą defibrylacją statusu, czyli odnową. Dom jest empatyczny w porównaniu do Mastera, który nie wchodzi na takiej zasadzie w psychikę, jeśli w ogóle uzna to za cel.

Natomiast w przedłużaniu woli niezbędne jest posłuszeństwo bez względu na doświadczenia graniczne, kryzys psychiczny, czy wchodzenie w umysł zwane jako- sub- i domspace, czyli podprzestrzeń.
Może z powodu tych stanów Master, który wymaga pewnej liniowości, jest dziś jakby w cieniu. Choć w rzeczywistości nie jest. To ciemna strona klimatu.


  PRZEJDŹ NA FORUM