Podkarpackie
Nie ma żadnego „cześć”. Nie ma delikatności.

Wpycham Cię do pokoju, zatrzaskuję drzwi i od razu dostajesz kilka solidnych policzków. Mocnych. Z otwartej dłoni. Głowa Ci lata, oczy zachodzą łzami, a Ty ledwo łapiesz oddech.

„Rozłóż nogi, suko.”

Gdy się ociągasz, dostajesz kolejne policzki i cios w pierś. Rzucam Cię na łóżko, rozkładam szeroko nogi i mocno wiążę w pozycji. Nie możesz ich zamknąć nawet o centymetr.

Klękam między Twoimi udami. Pluję na cipkę i od razu wpycham dwa palce. Mocno. Głęboko. Rozciągam Cię brutalnie, otwieram na siłę. Wciskam trzeci, a potem czwarty. Pieprzę Cię palcami tak mocno, że piszczysz i wijesz się. Czujesz, jakby cipka miała się rozerwać.

„Za ciasna jesteś jeszcze…” – mówię i wciskam całą dłoń. Powoli, ale nieubłaganie. Rozciągasz się wokół mojej ręki, aż do bólu. Płaczesz, jęczysz, prosisz żebym przestał… ale safeword milczy. Więc idę dalej.

W końcu wyciągam rękę i od razu wbijam w Ciebie kutasa – całego, jednym brutalnym pchnięciem. Rżnę Cię jak wściekły. Trzymam za gardło, policzkuję, walę w cycki. Pieprzę tak głęboko i mocno, jakby moim celem było Cię zniszczyć.

Gdy już nie możesz wytrzymać, wyciągam kutasa i strzelam obficie na Twoją twarz, do ust i na rozjebaną, czerwoną cipkę.

A potem…

Rozwiązuję sznury, biorę Cię w ramiona i mocno przytulam. Całuję mokre policzki, głaszczę po głowie, masuję obolałą, rozciągniętą cipkę. Szepczę, jaka byłaś dzielna, jak bardzo mnie nakręciłaś, jak bardzo jesteś moja.


  PRZEJDŹ NA FORUM