| Podkarpackie |
| Wchodzę do pokoju. Ty klęczysz naga na środku, tak jak kazałem. Nie tracę czasu na gadanie. Łapię Cię za włosy i od razu walę kutasa prosto w gardło. Pieprzę głęboko, aż się krztusisz i ślinisz jak tania dziwka. Pluję Ci prosto w twarz, mocno, kilka razy. „Patrz na mnie, suko.” Rzucam Cię na łóżko, skręcam ręce za plecami i związuję tak mocno, że sznur wbija się w skórę. Rozkładam Ci nogi i bez żadnego przygotowania wbijam kutasa w dupę – całą długością, jednym brutalnym pchnięciem. Rżnę Cię w dziurę jak wściekły pies. Mocno, głęboko, bez litości. Walę otwartą dłonią w tyłek, aż robi się purpurowy. Pluję na Twoją twarz i w usta. Duszę Cię za gardło. "Bierz w dupę jak grzeczna szmata.” Po kilkunastu minutach ostrego rżnięcia w dupę wyciągam kutasa i od razu wpycham go Tobie prosto do gardła – prosto z dupy do ust. Trzymam Cię mocno za głowę i pieprzę w usta, głęboko, brutalnie, czując jak smakujesz własną dupę. Krztusisz się, płaczesz, ale ja tylko pluję Ci na twarz i wciskam kutasa jeszcze głębiej. W końcu zalewam Cię spermą – prosto w gardło. Trzymam kutasa głęboko, dopóki nie połkniesz wszystkiego jak posłuszna suka. Nie daję Ci odpocząć. Odwracam Cię i znowu wbijam się w rozjebaną, obolałą dupę, zalewając ją drugą porcją spermy. Gdy już jesteś totalnie zniszczona – drżąca, zapłakana, z spermą wyciekającą z dupy i ust – rozwiązuję sznury. Borę Cię w ramiona, mocno przytulam, całuję po mokrej twarzy, głaszczę po włosach. Masuję obolałe miejsca, wycieram ślinę i spermę. Szepczę Ci do ucha: „Dobra suka… moja najlepsza. Należysz tylko do mnie.” |