Ukarany przez żonę
Moja żona chyba już od pewnego czasu wiedziała o mojej "stópkowej pasji". Pewnego wieczoru, gdy wróciłem do domu, siedziała przed komputerem i przeglądała wszystkie stronki na, których byłem. Kurde, zapomniałem wykasować historię.......
A więcto tak mój drogi mężu, hmm ciekawe...... powiedziała popijając wino. A więc poniesiesz za to karę. Dopiliśmy wino i poszliśmy spać.Potem wszystko przez trzy tygodnie było jak gdyby nic się nie stało.
Ja ciągle myślałem o "karze" a mój mały sie prężył, bo znałem swoją żonę i wiedziałem na co ją stać.No i nadszedł czas. Tak się złożyło, że dostałem urlop i siedziałem w domu, mieliśmy całą hatę tylko dla siebie, dzieci wyjechały na wakacje .Żona jak zwykle miała wrócić z pracy wieczorem. Jednak tego dnia wróciła nieco wcześniej.Zobaczyłem tylko jak wnosi do domu jakiś pakunek.Witaj drogi mężu powiedziała szelmowsko się usmiechając.Już czas............ I wtedy podeszła do mnie wyjęła coś z paczki i poczułem na kostakach chłodny metal łańcucha.Był bardzo solidny, spięła mi nim obie kostki tak abym mógł tylko stawiać drobne kroczki. Mój mały skoczył do góry...Następnie przykuła mi ręce kajdankami do poręczy fotela na, którym siedziałem i włączyła na kompie slajd-show z fotkami kobiecych stóp, powiedziała miłego oglądania i wyszła. Tak więc siedziałem boso przykuty do fotela i oglądałem sobie fotki.
Po dwóch godzinach wróciła ale nie sama. To jest Nadia i ona teraz nauczy cię posłuszeństwa.Nadia była prostytutką.Często widziałem ją na obwodnicy naszego miasta "przy pracy"
Dzis miała na sobie obcisły czarny top, skórzaną kurtkę i obcisłe czarne legginsy a na bosych stopach czerwone 11 centymetrowe szpilki.Była wysoka i miała czarne długie włosy.Dziewczyny szybko mnie położyły na podłodze ,ręce miałem skute na plecach połączone łańcuchem z ciasno skutymi nogami w kostkach. Dodatkowo skuły mi duże palce u stóp.Oczywiście cały czas byłem boso.Żona usiadłą na krześle tak, że miałem jej cudowne stopy w pięknych sandałkach na wysokiej szpilce przed nosem.Czułem zapach przepoconych paluszków z pomalowanymi na czerwono paznokciami. Mój mały o mało co nie ekplodował. To był cudowny widok.Tymczasem Nadia wyjęła coś z tej samej paczki co moja żona wcześniej. Były to różne baty, pręciki i inne narzędzia chłosty.Wtedy żona powiedziała: na początek sto ! I zaczęło się, poczułem na stopach pierwsze razy.Bolało ale mój mały coraz bardziej się prężył.Po pięćdziesięciu razach, dziewczyny zamieniły się miejscami.Nadia usiadla na krześle a żona zaczęła mnie bić po stopach.Wszystko odbywało się bez słów.Nadia w tym czasie zdjęła swoje szpilki i podstawiła mi swoje stopy (rozmiar 37) pod nos. Cały dzień w szpilkach to chyba należy się jakaś ulga zmęczonym stopom. Paznokcie miała pomalowane na czarno. żona mnie chłostała a ja musiałem lizać prostytutce spocone stopy, które były wilgotne i cudownie pachniały.Po około 200 razach (dziewczyny się zamieniały co pięćdziesiąt) podstawiły mi pod nos swoje buty, zgasiły światło i wyszły.Moje stopy piekły niemiłosiernie a z bucików wydobywał się cudowny zapach, małego mało nie rozwaliło. Leżałem tak chyba ze dwie godziny, dziewczyny chodziły boso po mieszkaniu i popijały w najlepsze różne trunki, paliły papierosy, widziałem nawet przez szparę w drzwiach jak się całowały. Wreszcie wróciły do pokoju. Rozkuły mnie, dały nawet napić się wina. Po kilku minutach "odpoczynku" Nadia kazała mi sie rozebrać do naga a moja słodka żona skuła mi tym razem ręce z przodu kajdankami i nogi w kostkach. Tym razem musiałem usługiwać moim Paniom.Donosiłem im trunki, jedzenia, przypalałem papierosy, nosiłem za nimi buty w zębach.Dodatkowo Nadia założyła mi obrożę na szyję i prowadzały mnie tak po mieszkaniu.
Oczywiście musiałem im ciągle lizać stopy do czysta, bo się brudziły.Rozlało się wino na podłodze to oczywiście musiałem wszystko zlizać do czysta zarówno z podłogi jak i z ich cudownych stópek, bo "niechcący" weszły w kałużę.Na koniec musiałem na kolanach przeprosić moją kochaną żonę i obiecać, że nigdy nic nie zrobię bez jej wiedzy.Oczywiście za "usługę " musiałem zapłacić Nadii ze swoich zaskórniaków i odkupić jej seksowne szpilki bo się mojej żonie spodobały.Wtedy moja żona kazała mi się spuścić na stopy Nadii i oczywiście musiałem je wylizać dokładnie z wielkiej ilości spermy. Potem znowu mnie skuła z rękami z tyłu i powiedziała, że teraz musi odprowadzić Nadię do taksówki, bo przecież nie będzie ona boso do domu wracać.Ale przedtem sama założyła odkupione szpilki, usiadła na kanapie, rozchyliła nogi a Nadia zaczęła ją całować po nogach, coraz wyżej i wyżej, wtedy zdjęłą jej majtki zębami i dała mi do wąchania a sama zaczęła lizać jej cipkę.Żona mruczała z roskoszy a ja wąchałem jej przepocone stringi i podziwiałem zabrudzone podeszwy stóp Nadii.Mały znowu się obudził. Żona dochodziła kilka razy.W końcu przyjechała taksówka.Dziewczyny pocałowały się na dobranoc i Nadia boso zeszła na dół .Wtedy moje kochanie popuściło mi więzy, kazała mi wyjść na balkon i położyć się na starym materacu.Oczywiście ręce miałem znowu skute z tyłu połączone ze skutymi ciasno nogami.Cały czas byłem nagi, ale to nie był problem, bo noc była upalna.Żona zapaliła paierosa, przypierdzieliła mi jeszcze 30 razy po stopach, tak "na dobranoc".Potem odlała się na mnie, zdjęła szpilki i weszła bosymi nogami w swoje siki.Oczywiście musiałem do czysta wylizać jej
cipkę i stópki.Na koniec powiedziała na dzisiaj wystarczy, zostawiła mi swoje "nowe"szpilki do wąchania, zamknęła balkon i poszła spać do naszej sypialni. Była dopiero trzecia rano a moja kochana żona lubi długo spać.............................. c.d.n.


  PRZEJDŹ NA FORUM